poniedziałek, 21 marca 2011

Lek na raka z ogródka.

                                      photo taken by Rüdiger Wölk, Münster, Germany

zdrowie,rak jelita,czosnek,badania nad rakiem,dwusiarczek dwualilu,DADS

Naukowcy z całego świata po wieloletnich badaniach nad lekiem na raka, doszli do wniosku iż substancja znajdująca się w zwykłym czosnku może zapobiegać rozwojowi chorobób nowotworowych. Czosnek może okazać się niezawodnym lekiem na raka jelita ponieważ substancje w czosnku charakteryzują się silnym działaniem bakteriobójczym.

Kapusta jaki i czosnek niezawodny lek na raka



Mowa o czosnku, którego właściwości przeciwrakowe zaskakują naukowców. Analizy sugerują, że znajdujące się w tej roślinie związki chemiczne są w stanie zahamować rozwój niektórych raków atakujących układ pokarmowy człowieka, przede wszystkim - raka jelita. Badacze nie dysponują stuprocentowymi dowodami potwierdzającymi niezwykłą moc czosnku, niemniej liczne testy laboratoryjne wyraźnie sugerują, że regularne spożywanie tego warzywa powinno być ważnym elementem profilaktyki antynowotworowej.


O tym, że substancje znajdujące się w czosnku wzmacniają nasz system obronny, wiadomo od dawna. W latach 90 XX w. pojawiły się pierwsze prace sugerujące, że siła lecznicza tych związków może być większa niż sądzono. Czosnkiem zainteresowały się liczne zespoły badawcze. Przede wszystkim próbowano wyjaśnić, jaka dawka wzmacnia komórki człowieka, chroniąc je przed chorobą. Za równie ważny cel uznano sprawdzenie, które organy i tkanki są szczególnie wrażliwe na dietę czosnkową. Jedną z grup badawczych kierował nowozelandzki chemik Rex Munday z Ruakura Research Centre w Hamilton. Doszedł on do wniosku, że optymalna dawka to około pół ząbku czosnku dziennie.


Munday i jego współpracownicy prowadzili eksperymenty na szczurach. Karmili gryzonie różnymi dawkami dwusiarczku dwualilu (DADS) - substancji czynnej w czosnku, która w organizmie ssaka przekształca się w inny związek zwany alicyną charakteryzujący się silnym działaniem bakteriobójczym. Badacze zauważyli, że alicyna i w mniejszym stopniu również inne związki siarki, które znajdują się w czosnku, usuwają z jelit toksyny mogące zainicjować rozwój nowotworu. Podczas jednego z eksperymentów stwierdzono, że najwięcej alicyny wydzielało się u szczura wtedy, gdy dzienna dawka DADS wynosiła 0,03 mg na każde 100 g masy zwierzęcia. Jeśli ten wynik odniesiemy do ludzi - daje to około pół ząbku świeżego czosnku dziennie. Świeżego, bo w wyniku obróbki cieplnej - gotowania, smażenia czy pieczenia - warzywo to traci większość swojej uzdrawiającej mocy i aby osiągnąć podobny efekt profilaktyczny, trzeba by spożyć 10 razy większą dawkę.





Badania nad czosnkiem prowadzili też naukowcy z Uniwersytetu Stanowego Pensylwanii w Filadelfii (USA). Podczas wykonanych przez nich eksperymentów dwusiarczek dwualilu zniszczył komórki raka jelita grubego, które pobrano od ludzi i wszczepiono myszom. Zwierzętom trzy razy w tygodniu podawano po 1 mg substancji. Pozytywne efekty terapii pojawiły się po dwóch tygodniach. DADS doprowadził też do zagłady komórek rakowych hodowanych w laboratorium, a pochodzących od osób cierpiących na nowotwory złośliwe okrężnicy, skóry i płuc. - Choć wiele jeszcze pozostaje do wyjaśnienia, większość z nas nie ma wątpliwości, że czosnek wzmacnia układ odpornościowy człowieka - mówi Munday. - Ma to podstawowe znaczenie w walce z nowotworami. Im silniejszy jest organizm, tym skuteczniej może likwidować komórki rakowe. Niektórzy uważają nawet, że czosnek powinien być stosowany nie tylko profilaktycznie, ale wręcz jako lek - dodaje naukowiec.

Mechanizm nękania nowotworu przez substancje zawarte w czosnku nie został dokładnie poznany. Przypuszcza się, że DADS i inne związki siarki tworzą wspólnie kompleks blokujący podział komórek rakowych. W ten sposób hamują wzrost guza nowotworowego i opóźniają wystąpienie przerzutów. Dodajmy, że czosnek ma też inne zalety. Niszczy wiele rodzajów bakterii, grzybów i wirusów atakujących nasz organizm, prawdopodobnie ma też korzystny wpływ na pracę serca, gdyż - jak sugerują niektóre badania - zmniejsza poziom złego cholesterolu.

Czytaj także :

http://nasze-choroby.pl/?act=news&news=2081
Pokarmy w walce z rakiem

poniedziałek, 14 marca 2011

E-booki po czterdziestce.

      Co raz bardziej popularne e-booki w minionym tygodniu obchodziły swoje 40ste urodziny. W dniach 6-12 marca w ramach Międzynarodowego Dnia Książki elektroniznej w internecie świętowało  setki tysięcy osób. Udział w tym wydarzeniu brali autorzy książek elektronicznych, e-księgarnie, e-biblioteki i zachęcali internautów by częściej sięgali po lektury w wersji elektronicznej. 

     "Nie upatrywałabym w e-książce sposobu na szybkie podniesienie niskiego poziomu czytelnictwa w Polsce. Internet przyspiesza nasze życie, więc książka w internecie chyba też nie sprawi, że znajdziemy kilka godzin na spokojną lekturę" – uważa Katarzyna Materska, pracownik Instytutu Informacji Naukowej i Studiów Bibliologicznych Uniwersytetu Warszawskiego i wicedyrektor Biblioteki Głównej Województwa Mazowieckiego.
Ja podkreśliła profesor Materska, książka papierowa prawdopodobnie nie ma wielkiego znaczenia dla młodych ludzi, którzy dorośli lub dorastają w czasie nieograniczonego dostępu do internetu.


     "Młodzi użytkownicy bardzo pobieżnie podchodzą do lektury, czytają najczęściej bardzo krótkie teksty" - powiedziała Materska, która obawia się, że elektroniczna książka niekoniecznie sprzyja pogłębionej lekturze. E-książka "niewątpliwie jednak jest w tej chwili bardzo atrakcyjna i wzbudza ogromne zainteresowanie" - przyznała profesor.
Aby nowy trend wykorzystać w popularyzacji czytelnictwa, Materska proponuje, aby e-booki promowali nie tylko ich wydawcy i dystrybutorzy sprzętu, lecz przede wszystkim instytucje kultury takie jak biblioteki. Według niej, potrzebne jest "promowanie nowego stylu czytania i sposobu obcowania z literaturą".

Tydzień z e-książką.

    W minionym tygodniu w ramach Międzynarodowego Dnia Książki Elektronicznej zwolennicy e-booków świętowali ich 40. urodziny. Obchodzone od ośmiu lat święto e-książki organizuje w świecie wirtualnym kanadyjska powieściopisarka Rita Toews. Udział w nim w dniach 6-12 marca wzięły setki tysięcy osób: autorzy książek elektronicznych, producenci urządzeń służących do ich czytania, e-księgarnie i e-biblioteki, a przede wszystkim użytkownicy e-booków. Polskich internautów w ubiegłym tygodniu do sięgania po elektroniczną lekturę zachęcali prawie wszyscy dystrybutorzy e-booków - poinformował Piotr Kowalczyk, miłośnik literatury, obserwator rynku e-booków i autor infografiki promującej na polskich stronach tydzień z e-książką. Kowalczyk twierdzi, że nie można powstrzymać przenoszenia się czytelników do internetu, dlatego w ślad za nimi należy przenieść książki do świata cyfrowego.

Rosnąca liczba zwolenników.

Choć nie prowadzi się w Polsce statystyk czytelnictwa e-książek, na podstawie liczby osób zarejestrowanych w sieci jako użytkownicy urządzeń służących do e-czytania, Kowalczyk szacuje, że obecnie w Polsce z e-booków regularnie korzysta około 100 tys. osób. Według niego, jest to co prawda liczba niewielka w porównaniu z rynkiem zagranicznym, ale może ona dynamicznie wzrosnąć w najbliższych latach.


      "W Polsce e-książkę czyta się komfortowo dopiero od 2009 roku" - podkreślił Kowalczyk. Wtedy pojawił się format epub., który znacznie poprawił jakość tekstu, wyświetlanego wcześniej za pomocą formatów doc. Lub pdf. Elektroniczną książkę można czytać na tablecie, smartfonie, e-czytniku, telefonie komórkowym i – najmniej wygodnie – na komputerze.
Taniej i wygodniej.
 Książki w formie pliku sprzedaje kilkanaście polskich e-księgarni i niektóre wydawnictwa. Ich ceny wahają się od kilku do kilkudziesięciu złotych. Za darmo można czytać pozycje klasyczne, do których wygasły prawa autorskie, oraz dystrybuowane samodzielnie przez autorów. Najbardziej znanym obecnie na świecie archiwum darmowych książek jest realizowany od 1971 roku Projekt Gutenberg. Dużym zainteresowaniem cieszy się również katalog Feedbooks, w którym znajduje się dział książek polskojęzycznych. Rozwiązaniem problemu dostępu do książek, które do przeczytania zalecili studentom lub uczniom dydaktycy, jest biblioteka internetowa "Wolne lektury". Dzięki niej lekturę można nie tylko za darmo przeczytać, ale również wysłuchać ją w wersji audio. Za pierwszą polską e-książkę uważa się "Dom dzienny, dom nocny" Olgi Tokarczuk, która w Internecie ukazała się w 2000 roku.
Magdalena Cedro (PAP)

poniedziałek, 7 marca 2011

Koszalin. Włamywacz usłyszał zarzuty.

    Koszalińscy policjanci zatrzymali włamywacza. 
    Monitoring pomógł złapać złodzieja.


  9 pierścionków, 7 broszek, 6 łańcuszków, 82 pary kolczyków i 24 bransolety, a wszystko ze srebra. To łup złodzieja, który został zatrzymany przez policjantów z Komisariatu II w Koszalinie.

  Policjanci w Koszalinie przyjęli zgłoszenie o włamaniu do niewielkiego sklepu w jednej z podkoszalińskich miejscowości. Jak się okazało, ktoś wybił szybę w drzwiach wejściowych do pawilonu. Z wnętrza zginęła drobna srebrna biżuteria, trochę kosmetyków oraz pluszowy miś i naścienny zegar, czyli towar o łącznej wartości ponad 13 tysięcy złotych.
        Już na miejscu zdarzenia policjanci ustalili, że włamanie zostało zarejestrowane na kamerach znajdującego się w miejscowości monitoringu. Po przejrzeniu zapisu i przeanalizowaniu zebranego materiału kryminalni z Komisariatu II ustalili sprawcę. 28-latek został zatrzymany następnego dnia w swoim mieszkaniu. Przyznał się do kradzieży i wskazał miejsce ukrycia zabranych przedmiotów. Jak się okazało, reklamówkę wypełnioną biżuterią i innymi bibelotami zaniósł do piwnicy należącej do osoby z jego rodziny. Tym sposobem policjanci odzyskali skradziony towar, a mężczyzna usłyszał zarzut kradzieży z włamaniem. Za popełnione przez 28-latka przestępstwo grozi do 10 lat pozbawienia wolności.