poniedziałek, 23 maja 2011

Słupy światła jako pomnik upamiętniający katastrofe pod smoleńskiem.

Drugi tyt : Słupy światła zamiast krzyża.






       Architekt Paweł Szychalski zaprezentował projekt pomnika upamiętniającego ofiary katastrofy pod Smoleńskiem. "To światło jest pomnikiem. Zdaję sobie sprawę jako architekt z tego, że naprawdę niewiele materialnych elementów jest do zaprojektowania. Światła w powierzchni pomnika to naturalna rzecz w dzisiejszych miastach" - tłumaczył Szychalski.

tag; Smoleńsk,Pomnik,Katastrofa,

        Pomysł poparli obecni na konferencji: córka prezydenckiej pary Marta Kaczyńska, Magdalena Merta - wdowa po Tomaszu Mercie, Andrzej Melak - brat przewodniczącego Komitetu Katyńskiego Stefana Melaka, Jakub Płażynski - syn Macieja Płażyńskiego, Maciej Łopiński - bliski współpracownik Lecha Kaczyńskiego, obecnie koordynator Ruchu Społecznego imienia byłego prezydenta.
Jak poinformował architekt Paweł Szychalski, projekt pomnika powstał w internecie, w przestrzeni wirtualnej, jest komputerową symulacją. Projektant wyjaśnił, że u podstawy słupów świetlnych umieszczone byłyby ryngrafy z nazwiskami oraz datami urodzin i śmierci wszystkich 96 ofiar katastrofy smoleńskiej. Para prezydencka miałaby jeden, wspólny, większy od innych ryngraf, z podwójną inskrypcją.

Gwiazdy,zdjęcia satelitarne - czyli wiele znaczeń pomnika.

        "To światło jest pomnikiem. Zdaję sobie sprawę jako architekt z tego, że naprawdę niewiele materialnych elementów jest do zaprojektowania. Światła w powierzchni pomnika to naturalna rzecz w dzisiejszych miastach" - tłumaczył Szychalski. Jak wyjaśnił, w pomniku symbolicznym odniesieniem do Katynia mają być właśnie ryngrafy, które - jak przypomniał - w polskiej tradycji mają konotacje narodowe, rycerskie i religijne. "Jeżeli popatrzymy na same zapalone 96 reflektorów, możemy to kojarzyć z konstelacją gwiazd. Natomiast uzbrojone w ryngrafy, możemy widzieć subtelną relację ze zdjęciami satelitarnymi ze Smoleńska (...) Ten pomnik jest żywy i będzie się rodził codziennie. Zachód słońca będzie wyznaczał codzienne odrodzenie tego pomnika. Będzie żywy, gdyż każda zmiana atmosferyczna będzie zmieniała jego wizerunek" - dodał architekt.

Wspólne dzieło.

         Marta Kaczyńska wyznała, że "urzekła" ją geneza powstania tego pomnika. "Projekt powstał przy współudziale osób, które gromadzą się na portalu społecznościowym. Bardzo podoba mi się, że to jest wspólna idea. Podoba mi się także symbolika tego pomnika, nawiązująca do zniczy, które paliły się na Krakowskim Przedmieściu przed Pałacem Prezydenckim jeszcze przez wiele dni po katastrofie. Popieram ideę tego pomnika, ponieważ wychodzi on naprzeciw władzom miasta, w szczególności konserwatorom zabytków, którzy twierdzili, że układ architektoniczny i zasady ochrony zabytków mogą stać na przeszkodzie budowie klasycznego pomnika. Uważam, że pamięć należy się wszystkim ofiarom tej katastrofy i pomnik światła jest idealnym sposobem na to, żeby ich wszystkich upamiętnić" - powiedziała Kaczyńska.
Jak oceniła Magdalena Merta, w projekcie pomnika zachwyca ją zwłaszcza odwołanie się do setek tysięcy zniczy, które zapłonęły rok temu przed Pałacem Prezydenckim i "opromieniły to miejsce światłem". "Ten pomnik byłby takim symbolicznym opromienianiem tego miejsca przez cały czas. To bardzo trafione przesłanie, bardzo trafiona symbolika. Dla mnie umieszczenie źródła tego światła pod ziemią nawiązuje także do Memoriału Katyńskiego. Skojarzyło się to z katyńskim dzwonem, który umieszczony pomiędzy schodzącymi się dużymi płytami, pod ziemią, kiedy bije, ma się wrażenie, że jego głos dochodzi spod ziemi. Tutaj to światło wydobywające się z ziemi jest także takim wołaniem o pamięć" - mówiła Merta.

          Idea pomnika podoba się także Jakubowi Płażyńskiemu, który docenił jego innowacyjność, prostotę oraz fakt, że to będzie "żywy projekt". "To będzie pomnik, który będzie się zmieniał wraz ze zmianą otoczenia, naszych nastrojów. Patrząc, każdy z innej perspektywy, będziemy mieć różne wrażenia. Te 96 snopów światła, które mają wzbijać się do góry, będzie pokazywało równość wszystkich ofiar, wszystkich naszych bliskich w obliczu tej strasznej katastrofy" - ocenił Płażyński.
Andrzej Melak poinformował, że planowane jest zgłoszenie na najbliższej sesji Rady Warszawy projektu uchwały dotyczącej powstania pomnika przed Pałacem Prezydenckim.
Minister kultury i dziedzictwa narodowego Bogdan Zdrojewski, oceniając projekt pomnika powiedział, że "na pierwszy rzut oka wydaje się, że jest to myślenie idące w dobrym kierunku, nie zaburzające nadmiernie przestrzeni". Jego zdaniem projekt ma "wiele zalet". "To, co budzi pewnego rodzaju dobre emocje, to fakt, że jest on adresowany do wszystkich ofiar" - ocenił. Zaznaczył jednak, że "musi być także zgoda samorządu miasta Warszawy na lokalizację w przestrzeni publicznej takiej instalacji".

         Pytany o to Marcin Ochmański z wydziału prasowego stołecznego ratusza przypomniał, że w Warszawie jest już pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej - na cmentarzu wojskowym na Powązkach. "Dzięki temu, że ten pomnik powstał, mogliśmy godnie uczcić pierwszą rocznicę tego wydarzenia" - dodał.
Proponowanego kształtu pomnika nie chciał oceniać. "Trudno powiedzieć, czy odpowiada on wytycznym konserwatorskim. Jeśli konserwator ma ocenić, czy pomnik ingerowałby w zabytkową przestrzeń otoczenia, musi zapoznać się ze szczegółami projektu" - powiedział.

          Zaznaczył, że kwestia budowy kolejnego pomnika w stolicy była szeroko dyskutowana jesienią ub.r. przed wyborami samorządowymi. "Prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz zobowiązała się wówczas, że jeśli zostanie wybrana na drugą kadencję, zapyta o to warszawiaków, by nie była to arbitralna decyzja urzędu miasta. Sondaż opinii publicznej, w którym padnie pytanie dotyczące budowy pomnika, będzie przeprowadzony wśród mieszkańców miasta na przełomie maja i czerwca" - powiedział.
"Jeśli mieszkańcy będą chcieli upamiętnienia katastrofy smoleńskiej w centrum miasta, w urzędzie będzie powołany zespół, który zaproponuje jego lokalizację oraz formę" - dodał.

          Zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym, podejmowanie uchwał dotyczących wznoszenia pomników jest wyłączną kompetencją rady gminy (w przypadku stolicy jest to Rada Warszawy). Z informacji zamieszczonych na stronie internetowej urzędu miasta wynika, że inwestorem pomnika może być osoba fizyczna o udokumentowanej wiarygodności finansowej, stowarzyszenie posiadające osobowość prawną i zarejestrowane w KRS albo jednostka rządowa lub samorządowa, w tym miejska. Z inicjatywą budowy pomnika mogą wystąpić też sami radni. (PAP)
tgo/ mlu/ dog/ akn/ mca/ bos/ gma


Wyświetl większą mapę

96 slupów światła przed pałacem nowa koncepcja
Pomnik światła



Promocja - Wymiana linków między zaprzyjaźnionymi blogami, promocja na portalach społecznościowych czyli stworzenie fanpagu np na facebooku gdzie także publikujemy odnośnik do swojego bloga. Oraz zadbać o odpowiednią pozycję swojego bloga w google.pl.

poniedziałek, 11 kwietnia 2011

www.pilkakopana.pl

Treści:
Dziennikarstwo obywatelskie( Użytkownicy sami wysyłają wiadomości nie pobierając za to wynagrodzenia).
Monitoring mediów ( przegląd prasy, internetu, radia, TV)
Zdjęcia i multimedia od użytkowników oraz z internetu ( serwisy udostępniające darmowe multimedia.)

funkcjonalność:
Wideo, zdjęcia , komentarze pod artykułami , forum , chat , sklepik z akcesoriami dla kibiców, blogi i vblogi

Pieniądze:
Reklamy(google adwords) , dotacje od użytkowników (dobrowolna wpłaty na konto umieszczone na stronie) , dofinansowanie z UE(z programu rozwoju małych biznesów), przychody ze sprzedaży produktów ze sklepiku

Promocja:
Reklama w internecie, funcluby na portalach społecznościowych, spam e-mail, reklama w serwisach branżowych na zasadzie wymiany linków.

poniedziałek, 4 kwietnia 2011

jjhhhjhjhhjhjhjhjhj

Zdjęcia

1. Zdjęcia w Google itp - nie są NICZYJE !!!!!!

2. Korzystając z cudzych zdjęć musimy mieć pewność, że ich autor nam na to pozwala. Nie wystarczy podanie źródła (np. PAP, Reuters itp.).

3. Wyszukiwanie zdjęć
- Google - Grafika - zaawansowane wyszukiwanie grafiki - prawa użytkownika (wybieramy odpowiednią propozycję)






2. Korzystając z cudzych zdjęć musimy mieć pewność, że ich autor nam na to pozwala. Nie wystarczy podanie źródła (np. PAP, Reuters itp.).

saddfgggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggdddf







gfhdfghdfghdgggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggdddddddddddddd


Wyświetl większą mapę

poniedziałek, 21 marca 2011

Lek na raka z ogródka.

                                      photo taken by Rüdiger Wölk, Münster, Germany

zdrowie,rak jelita,czosnek,badania nad rakiem,dwusiarczek dwualilu,DADS

Naukowcy z całego świata po wieloletnich badaniach nad lekiem na raka, doszli do wniosku iż substancja znajdująca się w zwykłym czosnku może zapobiegać rozwojowi chorobób nowotworowych. Czosnek może okazać się niezawodnym lekiem na raka jelita ponieważ substancje w czosnku charakteryzują się silnym działaniem bakteriobójczym.

Kapusta jaki i czosnek niezawodny lek na raka



Mowa o czosnku, którego właściwości przeciwrakowe zaskakują naukowców. Analizy sugerują, że znajdujące się w tej roślinie związki chemiczne są w stanie zahamować rozwój niektórych raków atakujących układ pokarmowy człowieka, przede wszystkim - raka jelita. Badacze nie dysponują stuprocentowymi dowodami potwierdzającymi niezwykłą moc czosnku, niemniej liczne testy laboratoryjne wyraźnie sugerują, że regularne spożywanie tego warzywa powinno być ważnym elementem profilaktyki antynowotworowej.


O tym, że substancje znajdujące się w czosnku wzmacniają nasz system obronny, wiadomo od dawna. W latach 90 XX w. pojawiły się pierwsze prace sugerujące, że siła lecznicza tych związków może być większa niż sądzono. Czosnkiem zainteresowały się liczne zespoły badawcze. Przede wszystkim próbowano wyjaśnić, jaka dawka wzmacnia komórki człowieka, chroniąc je przed chorobą. Za równie ważny cel uznano sprawdzenie, które organy i tkanki są szczególnie wrażliwe na dietę czosnkową. Jedną z grup badawczych kierował nowozelandzki chemik Rex Munday z Ruakura Research Centre w Hamilton. Doszedł on do wniosku, że optymalna dawka to około pół ząbku czosnku dziennie.


Munday i jego współpracownicy prowadzili eksperymenty na szczurach. Karmili gryzonie różnymi dawkami dwusiarczku dwualilu (DADS) - substancji czynnej w czosnku, która w organizmie ssaka przekształca się w inny związek zwany alicyną charakteryzujący się silnym działaniem bakteriobójczym. Badacze zauważyli, że alicyna i w mniejszym stopniu również inne związki siarki, które znajdują się w czosnku, usuwają z jelit toksyny mogące zainicjować rozwój nowotworu. Podczas jednego z eksperymentów stwierdzono, że najwięcej alicyny wydzielało się u szczura wtedy, gdy dzienna dawka DADS wynosiła 0,03 mg na każde 100 g masy zwierzęcia. Jeśli ten wynik odniesiemy do ludzi - daje to około pół ząbku świeżego czosnku dziennie. Świeżego, bo w wyniku obróbki cieplnej - gotowania, smażenia czy pieczenia - warzywo to traci większość swojej uzdrawiającej mocy i aby osiągnąć podobny efekt profilaktyczny, trzeba by spożyć 10 razy większą dawkę.





Badania nad czosnkiem prowadzili też naukowcy z Uniwersytetu Stanowego Pensylwanii w Filadelfii (USA). Podczas wykonanych przez nich eksperymentów dwusiarczek dwualilu zniszczył komórki raka jelita grubego, które pobrano od ludzi i wszczepiono myszom. Zwierzętom trzy razy w tygodniu podawano po 1 mg substancji. Pozytywne efekty terapii pojawiły się po dwóch tygodniach. DADS doprowadził też do zagłady komórek rakowych hodowanych w laboratorium, a pochodzących od osób cierpiących na nowotwory złośliwe okrężnicy, skóry i płuc. - Choć wiele jeszcze pozostaje do wyjaśnienia, większość z nas nie ma wątpliwości, że czosnek wzmacnia układ odpornościowy człowieka - mówi Munday. - Ma to podstawowe znaczenie w walce z nowotworami. Im silniejszy jest organizm, tym skuteczniej może likwidować komórki rakowe. Niektórzy uważają nawet, że czosnek powinien być stosowany nie tylko profilaktycznie, ale wręcz jako lek - dodaje naukowiec.

Mechanizm nękania nowotworu przez substancje zawarte w czosnku nie został dokładnie poznany. Przypuszcza się, że DADS i inne związki siarki tworzą wspólnie kompleks blokujący podział komórek rakowych. W ten sposób hamują wzrost guza nowotworowego i opóźniają wystąpienie przerzutów. Dodajmy, że czosnek ma też inne zalety. Niszczy wiele rodzajów bakterii, grzybów i wirusów atakujących nasz organizm, prawdopodobnie ma też korzystny wpływ na pracę serca, gdyż - jak sugerują niektóre badania - zmniejsza poziom złego cholesterolu.

Czytaj także :

http://nasze-choroby.pl/?act=news&news=2081
Pokarmy w walce z rakiem

poniedziałek, 14 marca 2011

E-booki po czterdziestce.

      Co raz bardziej popularne e-booki w minionym tygodniu obchodziły swoje 40ste urodziny. W dniach 6-12 marca w ramach Międzynarodowego Dnia Książki elektroniznej w internecie świętowało  setki tysięcy osób. Udział w tym wydarzeniu brali autorzy książek elektronicznych, e-księgarnie, e-biblioteki i zachęcali internautów by częściej sięgali po lektury w wersji elektronicznej. 

     "Nie upatrywałabym w e-książce sposobu na szybkie podniesienie niskiego poziomu czytelnictwa w Polsce. Internet przyspiesza nasze życie, więc książka w internecie chyba też nie sprawi, że znajdziemy kilka godzin na spokojną lekturę" – uważa Katarzyna Materska, pracownik Instytutu Informacji Naukowej i Studiów Bibliologicznych Uniwersytetu Warszawskiego i wicedyrektor Biblioteki Głównej Województwa Mazowieckiego.
Ja podkreśliła profesor Materska, książka papierowa prawdopodobnie nie ma wielkiego znaczenia dla młodych ludzi, którzy dorośli lub dorastają w czasie nieograniczonego dostępu do internetu.


     "Młodzi użytkownicy bardzo pobieżnie podchodzą do lektury, czytają najczęściej bardzo krótkie teksty" - powiedziała Materska, która obawia się, że elektroniczna książka niekoniecznie sprzyja pogłębionej lekturze. E-książka "niewątpliwie jednak jest w tej chwili bardzo atrakcyjna i wzbudza ogromne zainteresowanie" - przyznała profesor.
Aby nowy trend wykorzystać w popularyzacji czytelnictwa, Materska proponuje, aby e-booki promowali nie tylko ich wydawcy i dystrybutorzy sprzętu, lecz przede wszystkim instytucje kultury takie jak biblioteki. Według niej, potrzebne jest "promowanie nowego stylu czytania i sposobu obcowania z literaturą".

Tydzień z e-książką.

    W minionym tygodniu w ramach Międzynarodowego Dnia Książki Elektronicznej zwolennicy e-booków świętowali ich 40. urodziny. Obchodzone od ośmiu lat święto e-książki organizuje w świecie wirtualnym kanadyjska powieściopisarka Rita Toews. Udział w nim w dniach 6-12 marca wzięły setki tysięcy osób: autorzy książek elektronicznych, producenci urządzeń służących do ich czytania, e-księgarnie i e-biblioteki, a przede wszystkim użytkownicy e-booków. Polskich internautów w ubiegłym tygodniu do sięgania po elektroniczną lekturę zachęcali prawie wszyscy dystrybutorzy e-booków - poinformował Piotr Kowalczyk, miłośnik literatury, obserwator rynku e-booków i autor infografiki promującej na polskich stronach tydzień z e-książką. Kowalczyk twierdzi, że nie można powstrzymać przenoszenia się czytelników do internetu, dlatego w ślad za nimi należy przenieść książki do świata cyfrowego.

Rosnąca liczba zwolenników.

Choć nie prowadzi się w Polsce statystyk czytelnictwa e-książek, na podstawie liczby osób zarejestrowanych w sieci jako użytkownicy urządzeń służących do e-czytania, Kowalczyk szacuje, że obecnie w Polsce z e-booków regularnie korzysta około 100 tys. osób. Według niego, jest to co prawda liczba niewielka w porównaniu z rynkiem zagranicznym, ale może ona dynamicznie wzrosnąć w najbliższych latach.


      "W Polsce e-książkę czyta się komfortowo dopiero od 2009 roku" - podkreślił Kowalczyk. Wtedy pojawił się format epub., który znacznie poprawił jakość tekstu, wyświetlanego wcześniej za pomocą formatów doc. Lub pdf. Elektroniczną książkę można czytać na tablecie, smartfonie, e-czytniku, telefonie komórkowym i – najmniej wygodnie – na komputerze.
Taniej i wygodniej.
 Książki w formie pliku sprzedaje kilkanaście polskich e-księgarni i niektóre wydawnictwa. Ich ceny wahają się od kilku do kilkudziesięciu złotych. Za darmo można czytać pozycje klasyczne, do których wygasły prawa autorskie, oraz dystrybuowane samodzielnie przez autorów. Najbardziej znanym obecnie na świecie archiwum darmowych książek jest realizowany od 1971 roku Projekt Gutenberg. Dużym zainteresowaniem cieszy się również katalog Feedbooks, w którym znajduje się dział książek polskojęzycznych. Rozwiązaniem problemu dostępu do książek, które do przeczytania zalecili studentom lub uczniom dydaktycy, jest biblioteka internetowa "Wolne lektury". Dzięki niej lekturę można nie tylko za darmo przeczytać, ale również wysłuchać ją w wersji audio. Za pierwszą polską e-książkę uważa się "Dom dzienny, dom nocny" Olgi Tokarczuk, która w Internecie ukazała się w 2000 roku.
Magdalena Cedro (PAP)

poniedziałek, 7 marca 2011

Koszalin. Włamywacz usłyszał zarzuty.

    Koszalińscy policjanci zatrzymali włamywacza. 
    Monitoring pomógł złapać złodzieja.


  9 pierścionków, 7 broszek, 6 łańcuszków, 82 pary kolczyków i 24 bransolety, a wszystko ze srebra. To łup złodzieja, który został zatrzymany przez policjantów z Komisariatu II w Koszalinie.

  Policjanci w Koszalinie przyjęli zgłoszenie o włamaniu do niewielkiego sklepu w jednej z podkoszalińskich miejscowości. Jak się okazało, ktoś wybił szybę w drzwiach wejściowych do pawilonu. Z wnętrza zginęła drobna srebrna biżuteria, trochę kosmetyków oraz pluszowy miś i naścienny zegar, czyli towar o łącznej wartości ponad 13 tysięcy złotych.
        Już na miejscu zdarzenia policjanci ustalili, że włamanie zostało zarejestrowane na kamerach znajdującego się w miejscowości monitoringu. Po przejrzeniu zapisu i przeanalizowaniu zebranego materiału kryminalni z Komisariatu II ustalili sprawcę. 28-latek został zatrzymany następnego dnia w swoim mieszkaniu. Przyznał się do kradzieży i wskazał miejsce ukrycia zabranych przedmiotów. Jak się okazało, reklamówkę wypełnioną biżuterią i innymi bibelotami zaniósł do piwnicy należącej do osoby z jego rodziny. Tym sposobem policjanci odzyskali skradziony towar, a mężczyzna usłyszał zarzut kradzieży z włamaniem. Za popełnione przez 28-latka przestępstwo grozi do 10 lat pozbawienia wolności.